Chciałbym przytoczyć artykuł, który ukazał się w 2008 w Gaziecie Wyborczej, pt. ‚Dźwięki sponsorowane, czyli jak wydać płytę‚. Artykuł dosyć interesujący, ukazujący dodatkowe możliwości dla zespołu na pomysł dla zespołu do zebranie funduszy na nagranie płyty, bądź też zorganizowanie trasy koncertowej. Nie będę się rozwodził narazie nad tą tematyką, przeczytajcie sami.

Kolejnym ciekawym i inspirującym przykładem zdobycia funduszy może posłużyć angielski zespół: Hamfatter, który w programie Dragon’s Den zdołał pozyskać £75,000 na nagranie, promocję i dystrybucję swojej nowej płyty (w zamian za procentowy udział w zyskach). Filmik (w 3 częściach) jest w języku angielskim, ale przypuszczam, że wielu z was nie będzie miała z tym większego problemu.

Zwróćcie uwagę na to w jaki sposób ta kwota została rozdzielona pomiędzy nagranie, promocję a dystrybucję. Spotykam się z wieloma zespołami, które dumają jedynie o nagraniu płyty, nie myśląc o przeznaczeniu funduszy na jej promocję. Jeśli ktoś buduje samochód i nie przeznacza funduszy na paliwo do niego, to jedynie garstka ludzi będzie mogła oglądać go tylko w garażu. Promocja to paliwo dla muzyki i warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli chce się z muzyką wyjechać poza swój ‚garaż’.

Poza tym w dyskusji wywiązanej pomiędzy inwestorami a zespołem poruszonych zostało kilka ciekawych faktów i bolączek zespołu, który próbuje zaistnieć na rynku muzycznym. Miłego oglądania.

PS. Jeśli podoba Ci się ten artykuł, podziel się nim, skomentuj, oceń, kliknij ‚lubię to’ na facebooku, zostaw opic na gg, itd… każda, najdrobniejsza nawet pomoc przy promocji tego bloga jest jak najbardziej mile widziana! Dziękować bardzo;]

[Niestety wideo zostało usunięte przez użytkownika]

5 KOMENTARZE

  1. Zobaczone, przeczytane – dzięki serdeczne!

    Bardzo ważną rzecz mi uświadomiłeś, a mianowicie że jak szturmować, to z gotowym całym zapleczem. Najpierw przygotować strony, portale, a potem rzucić singla/demo w tryby tej maszyny, która została już utworzona.

    Jeszcze raz gorąco dziękuję za obszerną odpowiedź i … czekam na dalsze wpisy!

    Pozdrawiam!

    Fenris

  2. hej,
    Przede wszystkim gratuluję zapału! Jeśli chodzi o najskuteczniejszy ugryzienie rynku, to zapewne jest na to wiele szkół. Ja na blogu koncentruje się na wykorzystaniu internetu w swoich działaniach promocyjnych. Przede wszystkim jednak skoncentrowałbym się na jak najlepszym nagraniu płyty, bo to jest w końcu najważniejsze. Wydając utwory po raz pierwszy, nie porywałbym się raczej na wydanie od razu longplay’a, chyba że miałbym naprawdę sporo kasy. Myślę, że singiel/EP na początek wystarczy. Poza tym trzeba pamiętać, żeby część kasy przeznaczyć na promocję. Przygotowałbym całe zaplecze promocyjne, łącznie ze stroną www zespołu, profilami na portalach społecznościowych, porządną notką prasową w formie elektronicznej itd. Czyli zanim zacząłbym promować ‚produkt’, czyli np. EP, to upewniłbym się, że wszystko jest gotowe, że na jakimś etapie tej promocji nie byłoby potrzeby spędzania kolejnego tygodnia na zmiankach na stronie www, bo mailing lista nie działa czy czegoś w tym stylu.
    Jeśli chodzi o samą promocję.. to już zależy od tego gdzie się mierzy i jakie ma się środki (załoga, finanse). A cała kampania promocyjna powinna być o parta na solidnej wiedzy, potocznie zwanej badaniem rynku;]
    To tak w skrócie mówiąc, bo jeśli chodzi o muzykę, to każdy wykonawca, każdy zespół jest inny, ma w sobie coś unikalnego co warto podkreślić, ma innych odbiorców, którzy często posiadają inne preferencje. Każda kampania promocyjna jest, albo też powinna być szyta na miarę. Istnieją jedynie techniki i narzędzia, które pomagają w tym. Ja na blogu zajmuję się raczej czymś takim, czyli rozdawaniem narzędzi i prezentowaniem technik, przykładów ich użycia itd.

    Postaram się jednak jakiś taki przykładowy plan zaprezentować w niedalekiej przyszłości..

    PS. na mojej stronie http://www.bespokepromotion.co.uk można znaleźć (w języku angielskim) krótki przewodnik: marketing your music. Możesz podejżeć tam, jak moje budowanie planu marketingowe mniej więcej wygląda.

    Pozdrawiam,
    Adam

  3. Cześć!

    Dzięki serdeczne za to, że uwzględniłeś moje prośby. Śpieszę już z wyjaśnieniami 🙂 Załóżmy że mamy grupę niekulawych, grających intensywnie już kilka lat muzyków, dobrze już zgranych (3-5 prób tygodniowo robi swoje), mających przyzwoity materiał i cztery wagony towarowe zapału oraz chęci do pracy. Są w stanie podporządkować dobru bandu praktycznie każdy aspekt życia, obowiązki są podzielone, lider wybrany (tak, wiem jak to brzmi…) W planach wejście do studia, by nagrać pierwsze utwory, w kalendarzu zbliżają się pierwsze koncerty.

    Teraz przechodzimy do głównego aspektu pytania – jak ugryźć najskuteczniej rynek i od czego zacząć „kampanię podboju” 😉 Ogarnąłem już sporo materiału jak już wcześniej pisałeś i powoli rozwijam swoją strategię ataku 🙂 Chciałbym skonfrontować ją z Twoim przykładowym przedstawieniem „ofensywy na rynek”.

    Muzyka raczej spod znaku tej najcięższej (nie, nie grind!).

    Pozdrawiam!

    Fenris

  4. witam,
    Wpisałem opisanie wykresu na ‚listę oczekujących’ i postaram się to opisać na dniach.
    Co do tekstu na temat ‚startu’, to jak możesz napisz konkretniej o co chodzi, bo zbyt obszernie to ująłeś. Na liście oczekujących tematów mam coś w rodzaju rocznej strategii dla zespołu, tylko nie jestem pewien czy uda mi się to do przyszłego końca tygodnia opracować.
    pozdrawiam

  5. Sporo ciekawej teorii – warto rozważyć. Mam wielką prośbę do Ciebie. Czy mógłbyś do rozpoczęcia weekendu majowego skrobnąć obszerniejszy tekst nt. tzw. startu? Mam podrukowane materiały z Twojej strony, notki z forów dyskusyjnych i chciałbym poważnie to wszystko przeanalizować. Może warto by było też opisać wykres który niedawno zamieściłeś? Bądź co bądź masz przed sobą człowieka cholernie głodnego wiedzy. Pozdrawiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.