Polecam slajdy (niestety po ang., chociaż zapewne wielu sobie dobrze z tym radzi). Slajdy przygotował J. Walter Thompson – globalna firma marketingowa przewidująca przyszłość największym dla takich firm marek jak Bayer, Ford, HSBC, itd.

Co w tym wszystkim dosyć ciekawe to to, że na rynek muzyczny wchodzą coraz to nowsi gracze, którzy w tym ciągle nie do końca zdefiniowanym  rynku muzycznym próbują zaciekle walczyć o klienta . Druga dekada ery cyfrowej pokazuje, że zdecydowanie uwirtualniamy się, a nowi gracze na rynku to głównie firmy z dużym kapitałem technologicznym.

Reprezentując stronę muzyków, zastanawiam się w jak dużym stopniu firmy te myślą naprawdę o pomocy artystom, a w jakim na jak najszybszym i największym zysku?

Na szczęście duża konkurencja i możliwości technologiczne, pozwala na  elastyczność w doborze najlepszego medium do 1. bezpośredniej komunikacji z fanami, która w tych czasach zdaje się elementem całej gry, 2. oraz sprzedaży muzyki. Myślę, że coraz większa rzesza fanów zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że klikając na ‚lubię to’ lub kupując CD, dokładają cegiełkę do kariery zespołu. Dla dużych firm nie jest to scenariusz idealny, bo fan, który ma świadomość tego, że kupując muzykę ze sklepu na stronie artysty dokłada cegiełkę większą, niż ten, który kupił muzykę np. z iTunes’a –  wybierze opcję pierwszą. Przy takim scenariuszu iTunes sobie nie zarobi.

W czasach kiedy zespoły muzyczne często podąrzają drogą niezależną, optymalizowanie dochodu to naprawdę istotny aspekt. Udostępnianie muzyki do zakupu poprzez znanych dystrybutorów muzycznych jest ciągle dobrym pomysłem, bo ludzie lubią to co znane. Jednak dzięki technologii i możliwościom jakie ona daje można w dzisiejszych czasach założyć stosunkowo tanim kosztem sklep internetowy na własnej stronie, z muzyką przechowywaną na dowolnie wybranym serwerze, przez co można zachować całą kwotę ze sprzedaży, potrąconą jedynie o koszt tranzakcji bankowej. Oczywiście trzebaby trochę poszperać w aspekcie prawnym prowadzenia tego typu działalności, bo tu mogą pojawić się fiskusowe schody. W każdym razie posiadanie własnej strony www, zintegrowanej ze portalami społecznościowymi które mają na celu kierowanie ruchu do strony (a nie odwrotnie!!), wraz z własnym sklepem internetowym jest ideą, o której w raporcie nie wspomniano, i co jest moją jedyną krytyką, bo na krytykę mi się zebrało.

Chcesz być informowana/y o najnowszych wpisach? Dopisz się do mailing listy.
(Żadnego spamowania!! Możliwość wypisania się w każdej chwili!!)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.